Oj sporo nas, sporo
udało się
na kolejną wycieczkę na Babią Górę. Aura dopisała, zmęczenia prawie nie
czuliśmy. Widoki przednie, krystaliczność powietrza zaskakująca. I co ciekawe to
jedna z tych udanych wycieczek, w których uczniowski przekrój roczników był
zdumiewający. Byli wszyscy, którzy być powinni,
a piecuchy niech żałują. Do zobaczenia na górskich szlakach.