Wycieczka na Szyndzielnię
07 11 2009
Każdy z nas, dobrze
poinformowany turysta wie, że podróże kształcą. Lecz, czy zdajemy sobie sprawę
z tego jak obszerną wiedzę można posiąść obcując
z gimnazjalistami? Nie? No to
posłuchajcie. Zupełnie bez fałszywej skromności mogę przyznać, iż po wycieczce
na Szyndzielnię stałem się zupełnie innym człowiekiem.
Po jeździe gondolą z
pięcioma wyjątkowo sympatycznymi uczennicami potrafię odczuwać atmosferę planu
filmowego produkcji katastroficznej, potrafię trafnie przewidzieć,
co można
zrobić ze stertą suchych liści, wiem na czym polega hibernacja owadów. Potrafię
rozpoznać osoby charakteryzujące się fotograficzną lepkością, co bardzo
inspirująco działa na każdego fotoamatora. Poznałem tytuły najnowszych
thrillerów i horrorów. Już wiem na czym polega działalność "towarzystwa
stomatologicznego" nieustannie śpiewającego o paście, kubku i ciepłej wodzie.
Ale przede wszystkim wiem, że mam przyjemność pracować z wartościowymi
małolatami,
z którymi przebywanie jest dla mnie wyjątkową przyjemnością.
.JPG)
.JPG)
.JPG)
.JPG)
.JPG)
.JPG)
Foto - p. Sławomir Kubiś