Najważniejsze, by "słowo stało się ciałem". Pomysł
skonstruowania efektownej szopki w pewnej nieprzewidywalnej głowie zrodził się
już w połowie października 2009 roku. Zaczęło się od gromadzenia materiałów i
utrwalania konstrukcyjnych pomysłów, co przy pomocy Bartka O. i Krzysia K.
inspirowało mnie do coraz bardziej karkołomnych rozwiązań. Projekt w swoim
rozmachu zataczał coraz szersze kręgi, co jak mniemam spodobało się uczniowskiej
braci. Skąd taki wniosek? Doprawdy, miałem ogromne trudności, by opędzić się od
ochotników gotowych wznosić nasze wigilijne dzieło. Niewielką ich garstkę
uwieczniły zdjęcia.